Mangowa kolekcja – Październik 2014

Kolejny miesiąc i kolejne mangowe zakupy po których mój portfel przypomina wielkością biust Louise, czy Shany.

resident1-4Pierwsze cztery z pięciu tomów mangi Resident Evil: marhawa desire. Jak zwykle w przypadku Residenta, mamy do czynienia ze śmiercionośnym wirusem, który zamienia ludzi w krwiożercze zombie. Tym razem akcja toczy się w tytułowej Marhawie, prestiżowej azjatyckiej szkole, w której to uczennica zostaje zarażona wirusem, a Chris Redfield, agent do zadań specjalnych w walce z bioterroryzmem zostaje do niej wysłany, by zbadać incydent, nie wiedząc jeszcze, jakie piekło czyha.

doubt4_confChyba najbardziej dziwny miks, jaki miałem.
– Czwarty, ostatni tom mangi Doubt i zakończenie gry, z jaką musieli się zmierzyć bohaterowie.
– Konfucjusz na blu-ray. Tja, film o Konfucjuszu. 😉
– Przypinka z logo Fate/stay night

mangi– Pierwszy tom shoujo-ai pt. Girl Friends.
– Czwarty (z pięciu) tomów Kokoro Connect.

gryPograć też czasami kiedyś trzeba, ale ten zestaw jest całkiem dziwny.
– Arcana Heart 3 – hit mangowych spotkań w krakowskim Game Overze. Dziesiątki, o ile nie setki godzin spędzonych przed konsolami ze znajomymi, by walczyć jako małe dziewczynki. 😀
– Disgaea D2 – kontynuacja klasycznej, pierwszej części wydana na dziesięciolecie serii Disgaea i dwudziestolecie Nippon Ichi Software. Jedyny mankament lokalizowanej edycji jest taki, że NIS America skopało filmik przez co jest ucięte ostatnie ok 10-15 sekund. I nie, do tej pory nie wydali do tego patcha…

fateMiło jest w końcu zdobyć coś oryginalnego z Nasuversum i to nie byle co, a artbook z 1 sezonu anime Fate/Zero

Każda z tych rzeczy cieszy, ale co cieszy najbardziej, to… prezenty od znajomych! :3 Art z Merry od koleżanki, Taigi, której jeszcze raz bardzo za to dziękuję. ^^
merry_art

To tyle. Do kolejnego wpisu, a może i (o ile będę czuł się na siłach) recenzji.

Reklamy

Mangowa kolekcja – Wrzesień 2014

Zamówiłem sobie stuff z Japonii, który mi przybędzie w Grudniu (uroki taniej wysyłki lądowej, ale zawsze docierają) i obiecałem sobie, że nie będę nic kupował i… jak zwykle, na obiecankach się skończyło. Ten miesiąc był stricte mangowy, a wyglądał on tak;

mangi2 – Komplet „Puella Magi Madoka Magica”. Mangowa adaptacja jest całkiem ciekawa i czyta się ją przyjemnie.

– Mon Star Attack. Praktycznie obecnie nie do zdobycia pseudo-mangowe coś, które jest równie pokręcone, co Di Gi Charat (tu też mamy obcych :D) i ma słodkie chibi bohaterki. Osobiście, polecam wszystkim fanom komedii.

 

mangi– Kokoro Connect – pierwsze trzy tomy fajnej historyjki o zamianach ciał i konsekwencjach z tym związanych. Przyjemna kreska od CUTEG, którą lubię za jedną trap mangę nadaje tej serii sporo uroku.

– Brakujący, 9 tom Czarodziejki z Księżyca. Nareszcie mam komplet. :3

 

 

 

To tyle. Do następnego wpisu.

Recenzja Slayers – sezon pierwszy LD-BOX

IMG_1012Laser disc, format z zeszłej epoki, zapomniany już przez większość fanów głównie przez coraz to nowsze cuda techniczne, które oferują znacznie lepszą jakość obrazu i dźwięku. Niemniej jednak istnieje jeszcze szerokie grono zapaleńców klasycznych nośników, którzy przekładają analogi ponad różnego rodzaju cyfrowe nowości.

Zacznę jednak jak zwykle od przedstawienia fabuły serialu.

A więc za siedmioma górami, siedmioma rzekami, siedmioma lasami i… *Wróć, nie ta bajka* W każdym bądź razie w świecie fantasy żyła sobie pewna nastoletnia, słodka, rudowłosa i płaska jak des- *jebut buciorem w łeb* Ekhm, to znaczy w miarę dobrze obdarzona przez matkę naturę jak na swój wiek, dziewczynka o imieniu Lina Inverse. Świat lochów i smoków nie jest, niestety, usłany różami i nasza bohaterka musi sobie jakoś radzić i by zarobić na jedzonko oraz wygodny nocleg w gospodzie. Zazwyczaj… napada na bandytów i dzięki czarnej magii, którą włada, robi im z czterech liter jesień średniowiecza, by potem zabrać cały zrabowany przez nich łup i jak to przystało dobrze wychowanej dziewczynce, oddać wszystko biednym, czyli w 100% sobie. Pewnego dnia podczas przechadzce po lesie napotyka na niedobitki bandy łotrów, których sprała zeszłej nocy. Sama doskonale by sobie poradziła, jednak przechodzący nieopodal przystojny blond szermierz zdecydował się uratować piękną damę z opresji, pokonując wszystkich rzezimieszków. Po wszystkim nasz blondas był rozczarowany tym, że piękna dziewoja okazała się, jak to ujął, małą dziewczynką i postanowił zaopiekować się nią, dopóki nie dotrą do kolejnego miasta. I tak oto rozpoczyna się historia, w której nasza dwójka będzie musiała walczyć z różnymi przeciwnikami (wśród których zyskają też sojuszników, przyjaciół i towarzyszy podróży) oraz przy okazji uratują świat (i to nie jeden raz). A to dopiero początek bardzo długiej przygody.

Dobra, przejdźmy teraz do samego wydania.

IMG_1016IMG_1020

LD-BOX zawiera siedem dwustronnych płyt ze wszystkimi 26 odcinkami pierwszego sezonu oraz dodatki na drugiej stronie siódmej płyty i gadżety dla fanów. Miałem do dyspozycji przez jakiś czas japońskie wydanie DVD Slayersów wydane dużo później niż LD i porównując oba, śmiało stwierdzam, że ciężkie, nieporęczne dla niektórych i zajmujące sporo miejsca na półce laser dyski kładą wydanie DVD na obie łopatki i jeszcze prasują je na naleśnik.

Obraz na laser dyskach jest krystalicznie czysty, bez żadnych syfów, kolory są żywe, przeplot jest praktycznie niewidoczny (zauważalny dopiero na dodatkach live action), a dźwięk krystalicznie czysty. Natomiast później wydane DVD zostało potraktowane na przysłowiowe „odwal się”, gdyż fani dostali tyle paskudztwa, że głowa mała, rozpoczynając od zamglonego obrazu, paskudnego przeplotu i mdłych kolorów, skończywszy na średniej jakości dźwięku. Niby technologia DVD miała iść naprzód, ale w przypadku wydania DVD Slayersów wyraźnie cofnęła się do tyłu.

Skoro już skończyłem omawiać kwestę techniczną, przejdźmy teraz do wydania. Całość znajduje się w twardym, masywnym boxie z ilustracją przedstawiającą Linę, naszych pozostałych bohaterów oraz listą odcinków i danymi technicznymi płyt z drugiej strony. Każda płyta znajduje się w kartonowym opakowaniu z przepięknymi ilustracjami na przedniej okładce i dokładnym opisem zawartości oraz kadrami z odcinków na tylnej.

Wśród dodatków na drugiej stronie siódmej płyty znajdziemy czysty opening i ending z serii, teledyski pełnego openingu i endingu śpiewane przez Hayashibarę Megumi oraz Okui Masami, przeplatane scenami z serialu w dwóch wersjach – wokalnej i instrumentalnej oraz reklamy LD-BOXa.

IMG_1024IMG_1026
IMG_1034IMG_1034a

Oprócz dodatków na płytach są też i inne bonusy dla fanów. Razem z LD-BOXem dostajemy dużą książeczkę zawierającą designy postaci, streszczenia odcinków i wywiady z twórcami. Poza tym dostajemy też zestaw nazwany „Lina Inverse’s Treasure Box”, w skład którego wchodzą;

– karty z ilustracjami postaci
– Japoński dmuchany odpowiednik wańki wstańki (nieważne, jak postawicie, zawsze wróci do pionu) z chibi wersjami Liny, Amerii, Gourry’ego i Zelgadisa
– przywieszka z Noonsą, człowiekiem rybą

Polecam ten box każdemu, kto interesuje się laser dyskami i ma możliwość sprowadzenia sobie rzeczy z Japonii, gdyż to wydanie można obecnie kupić w 2nd handach czy portalach aukcyjnych za śmieszne pieniądze (liczone w setkach jenów w moim przypadku), niestety, z uwagi na wagę (+2kg), przesyłka nie będzie już taka tania.

Dane techniczne:
Producent: Star Child
Data wydania: 21 września 1996
Liczba płyt: 7 dwustronnych
Liczba odcinków: 26
Format: CLV
Obraz: Kolor, NTSC
Audio: analogowe z redukcją szumów oraz cyfrowe
Czas trwania: 615 minut
Cena w dniu premiery: 33 768 ¥ (34 800 z podatkiem)
Dostępność w Polsce: Chyba tylko u mnie, ale nie sprzedam 😀
Dostępność za granicą: Sklepy 2nd hand, portale aukcyjne (np. Yahoo). BOX jest naprawdę tani, ale liczcie się z ceną za wagę rzędu 3000 jenów.

Update! Tu macie link do porównania jakości japońskiego DVD z LD
KLIK

Galeria wszystkich zdjęć:

IMG_1012  IMG_1014IMG_1016IMG_1023IMG_1020IMG_1017IMG_1024 IMG_1026IMG_1034IMG_1034a