Recenzja laserdysku Gundam: Gyakushu no Char

char_LD

Nie trawię mechów, więc od razu mówię, że będzie to moja ostatnia recenzja tego typu anime. Omawianym przeze mnie filmem jest pierwsza kinowa ekranizacja Gundama, czyli „Odwet Chara”. Film ten można oglądać tuż po obejrzeniu serialowej trylogii, na którą składają się: „Mobile Suit Gundam”, „Mobile Suit Zeta Gundam” i „Mobile Suit Gundam Double Zeta”, jak i jako osobną historię, gdyż na samym początku zostaje nam przedstawiony zarys fabuły. Film powstał na podstawie jednotomowej nowelki autorstwa Tomino Yoshiyukiego, który jest także reżyserem omawianego przeze mnie filmu.

Już na samym początku zostajemy rzuceni w wir wydarzeń, których praktycznie nie wyjaśniono, no bo po co, po prostu coś się dzieje i tyle. Era kosmiczna (albo jak kto woli U.C.) 0093, marzec. Po blisko pięciu latach ukrywania się powraca dobrze znany widzom antagonista z pierwszych trzech serii Gundama – Char Aznable. Niegdyś wielki as, który uwielbiał przyrodę i Ziemię, teraz doszedł do wniosku, że ludzkość uległa degeneracji i powinna wyewoluować w Newtype’ów, wyższe formy ewolucji człowieka. Jedynym jednak sposobem zmuszenia ludzkości do masowej emigracji z ich matczynej planety jest… zrzucenie wielkiego meteorytu na Ziemię. No i to tyle, jeśli chodzi o wielbienie przyrody… By to osiągnąć, Char postanawia zjednoczyć resztki rebelianckiego Neo Zeonu i manipulować władzami Federacji. Jedynie członkowie London Bell, jednostki Federacji, w której służą bohaterowie pierwszej serii, Amuro Ray i Bright Noa, potrafili przejrzeć intrygę, by mieć szansę na w miarę skuteczne przeciwstawienie się wrogowi.

W filmie można zobaczyć zwieńczenie czternastoletniej rywalizacji pomiędzy Charem a Amuro. Ze wszystkich najważniejszych postaci głównego Gundama pozostawiono zaledwie trójkę bohaterów (jako wymówkę twórcy podali skomplikowaną genezę filmu) – Chara, Amuro i Brighta, z czego tylko dorosły Amuro jakoś wybrania się na tle innych postaci, jeżeli chodzi o pozytywne zmiany. Jeśli widzom początkowy chaos nie obrzydzi filmu, to jest wielka szansa, że te dwie godziny spędzone przed ekranem nie pójdą na marne.

Oczywiście autor postanowił dokonać kilku zmian w stosunku do swojego własnego pierwowzoru. Na przykład bohaterowie pilotują zaawansowane wersje swoich robotów, a Beltorchika Irma nosi w brzuchu dziecko Amuro. Autor postanowił także później wydać nowelkę z podtytułem „Dzieci Beltorchiki”, która jest alternatywną wersją wydarzeń „Odwetu Chara”. Pomysł powrotu Chara zrodził się w głowie Tomino już w serii „Double Zeta”, jednak gdy wyrażono zgodę na film, zrezygnował on z tego pomysłu i teraz nie przyznaje się do tego.

Pora przejść do strony wizualnej filmu. Jak na ówczesne lata produkcji film przedstawia się bardzo dobrze. Animacja jest starannie wykonana, a walki robotów w kosmosie są rysowane bardzo dokładnie. W filmie znajduje się tylko jedna, jedyna scena, do której twórcy musieli użyć animacji komputerowej, mianowicie podczas obrotu kolonii Sweetwater w kosmosie. Muzyka jest najbardziej pozytywną częścią całego filmu, gdyż idealnie oddaje ciężki klimat i powagę historii. Piosenka końcowa jest odzwierciedleniem wszystkich ówczesnych trendów japońskiego popu. Film ten stał się na tyle popularny, że na jego podstawie stworzono wiele zabawek, jak również grę na PlayStation, wydaną w 1998 roku z okazji 20-lecia serii Gundam.

Jako ciekawostkę mogę jeszcze dodać, że w trakcie filmu w pewnym momencie pojawia się scena z listem napisanym po Engriszu, w którym to między innymi błędnie została zapisana nazwa Neo Zeonu (jako „Neo Gion”) oraz imię Chara (jako „Shar”).

O samym wydaniu LD nie mam zbyt wiele do powiedzenia. Jakość obrazu prezentuje się średnio, natomiast dźwięk jest wyrazisty. Największym problemem było podzielenie filmu. Z uwagi na czas jego trwania ledwo udało się znaleźć jakiekolwiek miejsce na ucięcie filmu tuż przed 60 minutami, jakie ograniczało LD.

char_LD1-2Pierwsze wydanie LD ujrzało światło dzienne 25 sierpnia 1988 roku, do którego okładkę zaprojektował Takani Yoshiyuki. Odwet Chara doczekał się także reedycji 25 października 1990 roku, gdzie postawiono zmienić okładkę, którą tym razem zaprojektował Kitazume Hiroyuki (co osobiście uważam za wielki minus, gdyż pierwsza okładka prezentowała się znacznie lepiej), no i cenę. Zawartość płyty nie uległa zmianie, bo… nic nie dało się zmienić. Na płycie nie znajdziemy nic oprócz filmu. Poza płytą dostajemy jedynie jednostronicową ulotkę ze streszczeniem filmu.

Podsumowując, film jest wart uwagi, zwłaszcza jeżeli jest się fanem serii i jeśli lubi się, gdy trup ściele się gęsto, a tego w nim nie brakuje.

Dane techniczne:
(Pierwsza edycja)
Producent: EMOTION / Bandai
Data wydania: 25 sierpnia 1988
Liczba płyt: 1 dwustronna
Format: CLV
Obraz: Kolor, NTSC
Audio: analogowe z redukcją szumów oraz cyfrowe, oba 4.0
Napisy: brak
Czas trwania: 120 minut
Cena w dniu premiery: 9800 jenów

Dane techniczne:
(Druga edycja)
Producent: EMOTION / Bandai
Data wydania: 25 października 1990
Liczba płyt: 1 dwustronna
Format: CLV
Obraz: Kolor, NTSC
Audio: analogowe z redukcją szumów oraz cyfrowe, oba 4.0
Napisy: brak
Czas trwania: 120 minut
Cena w dniu premiery: 5631 jenów

Pozostałe zdjęcia:
char_LD_tylulotka
Zdjęcie drugiej edycji okładki LD zostało udostępnione dzięki uprzejmości LDDB.
The photo of the 2nd cover of the LD edition was provided by the courtesy of LDDB.

Reklamy

4 thoughts on “Recenzja laserdysku Gundam: Gyakushu no Char

  1. Dobry Gundam, Dobre Uniwersum, Fani sami niewiedza co odwaliło dla Chara bo w Zecie byl „inny” (najlepszy). Świetna scena zamykająca i Piosenka na której płacze: Beyond the Time (S-serio). Bardzo ciesze się że Xellos zrecenzował ten film w wydaniu LD a nie dostepnym w Polsce wydaniu DVD.

  2. haha Cudowny początek recenzji! xD
    Właśnie mnie dzisiaj znajoma męczyła, że mam się w końcu zabrać za „podstawowego” MSG i Zete. hah Z chęcią bym się zabrała, ale jak oglądam coś dłuższego to nie bardzo potrafię sobie racjonalnie rozplanować czas, więc poczekam z tym na dłuższe wolne. ^^”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s