Recenzja edycji limitowanej singla Zero no Tsukaima F – Kiss Shite Agenai

kisu_shite_frontDziś pragnę wam przedstawić edycję limitowaną singla do piosenki końcowej z czwartego, ostatniego sezonu anime Zero no Tsukaima F – Kiss Shite Agenai. Płyta ta zwłaszcza powinna uszczęśliwić wielbicieli charakteru Louise, gdyż możemy podziwiać w pełnej krasie kunszt tsundere w wykonaniu jej seiyuu, Kugimiyi Rie.

W tytułowej piosence „Kiss Shite Agenai” (Nie dam tobie całusa) piosenkarka śpiewa o swoich uczuciach do słuchacza (którym naturalnie ma być Saito, więc możemy poczuć się jak jej „zboczony kundel”, bo zwykle go tak nazywała). W trakcie piosenki słyszymy różne komentarze Louise skierowane do nas. Raz mówi, że ją wnerwiamy, że nas „zdyscyplinuje”, nie da nam jeść, albo że jest zazdrosna o to, że gapimy się na inne dziewczyny (nawet podkreśla, że gapimy się na cycki). W skrócie – dostajemy czystą esencję dziewczyny o charakterze tsundere. Co dziwne, w wersji instrumentalnej przez cały czas słychać echo śpiewanych słów, co może nieco wybić z rytmu osoby, które będą chciały sobie zaśpiewać tę piosenkę.

Jak to zwykle bywa w singlach z anime, nie może zabraknąć piosenki stworzonej specjalnie na potrzeby danego albumu. Tą piosenką jest „Be my love”, w której, jak łatwo się domyślić, piosenkarka śpiewa o tym, byśmy byli jej ukochaną osobą. Do tej piosenki także dodana jest wersja instrumentalna.

Wydanie to, w odróżnieniu od standardowego, posiada tekturowe opakowanie, przez co jest bardziej podatne na zniszczenia, więc przyszłym posiadaczom polecam zaopatrzenie się w jakąś folię zabezpieczającą. Okładkę do singla stworzył Usatsuka Eiji, autor ilustracji do oryginalnej nowelki Zero no Tsukaima. Okładka też jest inna niż w zwykłej edycji. Mamy na niej różne ilustracje Louise z różnymi minami oraz… elementy okładki takie jak serduszka czy tytuł są fluorescencyjne i świecą w ciemności. Po otwarciu z lewej strony mamy uroczy kadr z Louise i Saito, kiedy zaś wyjmiemy płytę, ukaże nam się Louise od pasa w górę w trochę złym humorze, wskazująca na nas palcem. Tył okładki prezentuje taką samą Louise, jak w miejscu po płycie, tylko że w całej okazałości i bardzo radosną. Zamiast książeczki ze słowami piosenek dostajemy rozkładaną kartkę, która schowana jest w kieszonce tekturowej okładki.  Osobiście uważam że ta kartka to jedyny minus całego wydania.

kisu_shite_stickerOk, więc czym różni się edycja limitowana od zwykłej poza okładką? Ano tym, że dostajemy jeszcze dodatkowo dwie inne wersje piosenki „Kiss Shite Agenai”. Pierwszą dodatkową wersję, mającą podtytuł „Koi ha S kara” (Miłość jest S), mogę szczerze polecić wszystkim masochistom, gdyż Louise ciśnie po nas, ile wlezie, nie zostawiając na nas suchej nitki, natomiast w drugiej dodatkowej, „Koi ha Kiss kara” (Miłość jest pocałunkiem), Louise staje się niesamowicie kochliwa, co może niezupełnie do niej pasuje, jednak moim skromnym zdaniem faktycznie mogłaby być taka, gdyby nie była aż tak zazdrosna i gdyby tyle panien nie oblegało Saita. Razem z limitowaną edycją do określonej liczby płyt była dołączana mała naklejka z Louise. Jednak jak napisałem, do określonej, czyli nie wszyscy ją dostawali.

Producent: Columbia
Data wydania: 1 lutego 2012
Liczba płyt: 1
Czas trwania: 24 minuty
Cena w dniu premiery: 1800 jenów

Pozostałe zdjęcia:
kisu_shite_insertkisu_shite_insert1

kisu_shite_insert2kisu_shite_booklet

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s