Recenzja Re:Zero kara Hajimeru Isekai Seikatsu

Ile potraficie wymienić adaptacji light nowelek, w których to główny bohater trafia do świata fantasy i tam przeżywa niesamowite przygody? Pewnie z kilka, przeważnie z takimi komediami jak KonoSuba na czele, prawda? Jednak ta seria, którą wam teraz omówię, różni się od pozostałych.

Początek fabuły Re:Zero kara Hajimeru Isekai Seikatsu (dosł. „Re:Zero – Życie w innym świecie od zera”) nie jest zbytnio odkrywczy. Mamy typowego nastolatka, na dodatek NEET’a, który poszedł sobie do spożywczaka po coś do zjedzenia. Zaledwie chwilę po tym jak wyszedł ze sklepu, przeniósł się do innego świata, pełnego istot rodem z książek fantasy. Już na start ma same problemy, gdyż zostaje dotkliwie pobity przez bandę rabusiów. Byłoby z nim krucho, gdyby nie uratowała go piękna srebrnowłosa dziewczyna przedstawiająca się imieniem Satella, która potrafi władać magią. Sama dziewczyna szuka złodzieja, który ukradł jej insygnie. Niedługo po odnalezieniu złodzieja, którym okazuje się być mała dziewczyna o imieniu Felt, nasi bohaterowie zostają brutalnie zamordowani. W następnej chwili Subaru widzi znów tę samą scenerię, którą widział za pierwszym razem, gdy pojawił się w tym świecie. Cóż takiego się stało? Ano Subaru cofnął się w czasie, do wydarzeń zanim został zaatakowany przez rabusiów. Nie może być tego typu serii bez głównego bohatera zyskującego nadprzyrodzoną moc, jednak ta, którą posiadł Subaru będzie dla niego później niesamowicie ciężkim brzemieniem. Otóż za każdym razem gdy Subaru ginie, cofa się w czasie do czegoś, co można porównać do „save pointu” w grze. Subaru postanawia znów odnaleźć srebrnowłosą dziewczynę i zmienić jej i swój los. Jednak dalsze wydarzenia będą dla niego jeszcze cięższym wyzwaniem.

Krótko omówione przeze mnie anime miało swoją premierę w kwietniu tego roku i nadal wychodzi. Na chwilę pisania tej recenzji wyemitowano 15 z 25 planowanych odcinków i mogę śmiało stwierdzić, iż to anime definitywnie zostanie przeze mnie mocno zapamiętane i znajdzie swoje miejsce w top 10 najlepszych seriali wszech czasów.

To, co wyróżnia Re:Zero na tle innych anime o zwykłym nastolatku, który został przeniesiony do świata fantasy jest niewątpliwie to, że seria zachwyca zarówno od strony wizualnej, fabularnej, jak i muzycznej. Na pierwszy rzut oka mogą was odstraszyć słodkawe wyglądy postaci takie jak np różnokolorowe włosy, oczy czy barwne stroje, jednak będziecie niesamowicie zaskoczeni zwrotami akcji, piękną muzyką, jak i zaskakującą fabułą, która potrafi z komedii przerodzić się w dramat, a następnie w tragedię w niespełna kilka minut. Autor nowelki gra niesamowicie na uczuciach czytelników, a animowana adaptacja wiernie odwzorowuje oryginał, i kiedy już myślimy, że wszystko się układa dobrze, nagle zostajemy przytłoczeni niesamowitym ciężarem smutku, tragedii i rozpaczy. Przestrzegam widzów o słabych nerwach. Śmiało mogę stwierdzić, że autor Re:Zero ma skłonności sadystyczne i lubi sprawiać, by stworzone przez niego postacie cierpiały po wielokroć na wiele wymyślnych sposobów. Sam Subaru wielokrotnie ginie by tylko zmienić to, co się wydarzyło, i zaczyna zatracać się w szaleństwie na skraju całkowitego załamania psychicznego.

Jest to niewątpliwie seria, która was zaskoczy i ciężko wam będzie się od niej oderwać. Są co prawda w tym anime też wątki humorystyczne, jednak można je traktować dosłownie jak delektowanie się cudownym zapachem tuż przed tym, jak zostaje wam wbity nóż w serce. Muzyka to kolejny atut tego anime. Jest niesamowicie dobrze skomponowana, z istną precyzją dopasowana do scen i potrafi poruszyć serce widza równie mocno, co dobić podczas ciężkich wątków fabularnych.

Śmiało daję już w tej chwili tej serii solidne 9/10 i gorąco polecam wszystkim, którzy oczekują zdecydowanie więcej od fabuły, niż by tego chcieli i są gotowi na wiele niesamowitych zwrotów akcji.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s