Recenzja DVD .hack//G.U. Returner

Returner_TitleOdcinki specjalne wydawane na rynek kina domowego są już codziennością. Tworzone są specjalnie z myślą o fanach danej serii, posiadają wyższy budżet oraz lepszą jakość wydania. Niestety, nie zawsze i omawiana przeze mnie OVA jest tego idealnym przykładem.

Zanim przejdę do opisu samej OVA, wspomnę nieco o fabule całej serii. .hack//G.U. to trylogia gier, które zostały wydane przez Bandai Namco Games na konsolę Sony PlayStation 2. Gry te są hack’n’slashem, które dodatkowo symulują MMORPG. Wszystkie trzy części są ze sobą powiązane fabularnie, więc trzeba zagrać we wszystkie, by poznać całą historię. Głównym bohaterem gry jest Haseo, młody mężczyzna, który zaczął grać w MMORPG „The World R:2” i niedługo potem zaprzyjaźnił się z dziewczyną o pseudonimie Shino oraz innymi bohaterami, którzy wraz z ich przywódcą, Ovanem, tworzą „Brygadę Zmierzchu”. Zadaniem „Brygady Zmierzchu” jest odnalezienie Klucza Zmierzchu (Znanego wcześniej między innymi z serii .hack//SIGN), który ponoć istnieje gdzieś w The World. Po pewnym czasie Shino zostaje zaatakowana przez tajemniczego Player Killera (Gracza, który zabija innych graczy, w skrócie PK.) o pseudonimie Tri-Edge. Jej postać w grze znika na oczach Haseo, a prawdziwa Shino w realu zapada w śpiączkę. Shino nie jest jedyną osobą, której się to przydarza. Wszystkie ofiary Tri-Edge’a zapadają w śpiączkę w rzeczywistości. Haseo załamuje się i postanawia za wszelką cenę odnaleźć Tri-Edge’a. Jedynym jego tropem jest to, że Tri-Edge jest PK’erem, więc Haseo postanawia stać się silniejszym i atakuje wyłącznie innych PK’erów, zyskując sobie wśród nich przydomek „Lęk przed śmiercią”.

Cóż, po tym długim wstępie pora przejść do omawianej przeze mnie OVA. Akcja odcinka dzieje się tuż po wydarzeniach z trylogii gier. Wszyscy znani nam bohaterowie otrzymują tajemniczy mail od Ovana, który powinien nie żyć po tym, jak aktywował Odrodzenie (Aby poznać wszelkie detale, zachęcam was do zagrania we wszystkie wspomniane powyżej gry albo do obejrzenia mocno okrojonej adaptacji filmowej „.hack//G.U. Trilogy”, albo po prostu na wiki. ;)). Mail zawierał jedynie dwa krótkie zdania: „Jest coś, co pragnę wam powierzyć. Przybądźcie na obszar ΔHidden Forbidden Festival.”. Po chwili akcja przenosi się do świata The World R:2, do obszaru, który był wymieniony w mailu. Mapa tego świata została stylizowana na tradycyjny japoński festyn z różnymi stoiskami i gadżetami, do którego to przybywają znani nam bohaterowie, znani wcześniej zarówno z serialu .hack//Roots, jak i ze wszystkich części gier .hack//G.U. Wszyscy czekają na Haseo, który pojawia się nieco później. Jest to pierwszy raz, gdy Haseo pojawia się w swojej Formie X poza trzecią częścią gry. Po chwili, w trakcie zwiedzania obszaru, Sakisaka i Tabby natykają się na skrzynię ze skarbem, jednak gdy ją otwierają, znajdują w niej coś zupełnie innego. Co takiego? To już musicie zobaczyć sami.

Jak już wcześniej wspomniałem, opisana przeze mnie powyżej OVA należy do tych, które zaprzeczają swojemu celowi. Niestety, muszę to przyznać. Jako fan serii .hack//, stwierdzam jednogłośnie, że „.hack//G.U. Returner” to śmiech na sali, a nie coś wydanego specjalnie dla fanów serii. OVA prezentuje się bardzo średnio, zarówno pod względem fabuły, która jest na przeciętnym poziomie, jak i jakości wykonania. Często widać błędy w szczegółach postaci i tłach, a animacja robiona jest na przysłowiowe „odwal się”. No bo serio, statyczne sceny z bohaterami, które wyglądają jakościowo, jakby ktoś je rysował w Paintcie? Czy nikt tego nie widział przed wydaniem? Są w niej wszystkie błędy, jakie popełniało studio Bee Train, kiedy tworzyło serial „hack//Roots”, który przedstawiał nieopowiedziane wątki w grze aż do momentu, gdy Haseo stał się „Lękiem przed śmiercią”. Strona muzyczna prezentuje się może ciut lepiej. Muzyka w tle jest dobrze dobrana do akcji odcinka, a w trakcie napisów końcowych możemy usłyszeć piosenkę „GOD DIVA” w wykonaniu zespołu Ali Project, z charakterystyczną dla tego zespołu muzyką. Jako ciekawostkę dodam, że początek tej piosenki to fragment arii sopranowej Królowej Nocy pt. „Der Hölle Rache kocht in meinem Herzen” (Piekielna zemsta kipi w moim sercu), pochodzącej z II aktu opery Wolfganga Amadeusza Mozarta pt. „Czarodziejski flet”.

O jakości obrazu i dźwięku nie ma zbytnio co dużo mówić. Jakość obrazu cierpi, szczególnie przez pierwszą połowę odcinka. Widać błędy w kompresji wideo oraz liczne mankamenty, które powstały z tego powodu. Dźwięk to czyste audio LPCM, więc tu nie ma do czego się przyczepić.

returner_frontOk, pora teraz przejść do wyglądu okładki.
Sam projekt wygląda tak, jakby był tworzony na kolanie. Wszystkie dotychczasowe okładki z anime .hack// oraz z gier były dobre / fajne, a ta prezentuje się strasznie nijako.
Ot tak wrzucili losowo postacie dając tak, że Haseo i Aina (siostra Ovana) zajmują najwięcej miejsca. Sam do końca tego ułożenia nie rozumiem, bo Aina pojawia się raptem na mniej niż minutę w całej tej OVA, a Endrance, Sakisaka, Tabby oraz Saku, choć często pojawiają się w tym odcinku, to nie stanową dobrej całości w tej kompozycji. Szczerze, o wiele lepiej by ten przód wyglądał, jakby dali Atoli i Shino odwrócone od siebie z Haseo pomiędzy nimi.

returner_backTył okładki to natomiast inna bajka.

Tu widać, że autor się starał, by wszystkie grafiki i kadry z odcinka dobrze oddawały klimat serii .hack// przez co trzymamy w rękach produkt, który faktycznie miał być dla fanów serii.

Być może zabrakło autorowi już pomysłów na przód i machnął byle co? Tego niestety nie wiem, ale jakbym widział coś takiego na półce sklepowej, to przeszedłbym obojętnie obok tej płyty.

returner_insertPłyta z OVA „.hack//G.U. Returner” nigdy nie była dostępna w ogólnej sprzedaży. By ją zdobyć, trzeba było przedstawić dowód zakupu wszystkich trzech części gry na konsolę PS2 oraz kartę pamięci z zapisem przejścia gry (bez konieczności przechodzenia side questów po głównej fabule gry) i dopiero wtedy otrzymywało się płytę z odcinkiem.

Akcja ta była ograniczona czasowo, ilość sztuk także była ograniczona.

Dane techniczne:

Producent: BANDAI
Data wydania: lipiec 2007
Liczba płyt: 1
Obraz: Kolor, NTSC, format obrazu 16:9
Audio: Stereo (LPCM)
Napisy: brak
Czas trwania: 24 minuty

Advertisements

4 thoughts on “Recenzja DVD .hack//G.U. Returner

    • Tak, gry .hack// na ps2 były świetne, ale niestety, adaptacje anime były już gorsze. O ile jeszcze .hack//Liminality było ciekawe, to im nowsze animce, tym było gorzej.

  1. Pamiętam jak w starym Kawaii była recenzja 1szego anime .HACK// i jak ją wielokrotnie czytałem i wyobrażałem sobie jak by to było gdyby wtedy były takie gry.
    Tytuł daje mi wiele ciepłych uczuć nostalgii a i zacząłem szukać ISO gier na PS2 bo dosyć trudno u nas dorwać ich oryginały co mnie osobiście boli

    • Japońskie dorwiesz tanio bez problemu. Natomiast jakiekolwiek angielskie wersje NTSC, czy PAL, to racja, ciężko je dorwać, a jak już ktoś je sprzedaje, to po 200zł od gry…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s