Recenzja gry Valkyrie Drive: Bhikkhuni (PS Vita)

Czy walkirie będą lepsze od kobiet ninja? Cóż, niestety nie, ale to nie oznacza, że nie będziemy się przy nich dobrze bawić. Zapraszam was do recenzji gry Valkyrie Drive: Bhikkhuni.

Fabuła gry przenosi nas do świata, w którym panuje tajemniczy wirus o nazwie V-Virus i infekuje on młode nastoletnie dziewczyny. Z początku poznajemy dwie siostry – Rankę oraz jej starszą siostrę Rinkę. Dziewczyny przybywają na tytułową wyspę Bhikkhuni, na której odbędzie się ich leczenie, jednak nie odbędzie się ono tak, jak to sobie wyobrażały. Okazuje się bowiem nie dość tego, że wirus ten można jedynie opanować poprzez walki, to wszystkie poznane przez nas bohaterki gry mają w sobie wyjątkowy szczep tego wirusa o nazwie VR-Virus przez co muszą przebywać na osobnej wyspie. Tak więc nasze nastoletnie bohaterki muszą dobrać się w pary z której jedna będzie walczącym Liberatorem, a druga bronią – Extarem i walczyć z innymi parami na wyspie. Brzmi znajomo? Tak, dokładnie taki sam pomysł mamy w serii Soul Eater, gdzie bohaterowie dobierają się parę Meister oraz broń w tym, że w Valkyrie Drive dodatkowym smaczkiem jest to, że by nasza broń zyskała większej mocy, to musimy ją podniecić. Im wyższy stopień podniecenia, tym nasza Extarka staje się silniejszą bronią. System ten w grze nazywa się Diving.

Weaponized lesbians powered by orgasms. What a time to be alive!

Tak w skrócie można by było opisać grę Valkyrie Drive: Bhikkhuni. Tak więc mamy nastoletnie i hojnie obdarzone przez naturę bohaterki, absurdalną fabułę i walki, w których to możemy pozbawić przeciwniczki (a one z kolei i nas) odzienia. Teraz pewnie niektórzy z was drapią się po głowie z myślą „Brzmi znajomo.”. Gdy przytoczę wam tytuł Senran Kagura, to na bank zauważycie wiele podobieństw i nic dziwnego, gdyż autorem gry jest Kenichiro Takaki, autor gier z serii Senran Kagura. Tak więc dlaczego nasze waleczne walkirie nie są tak popularne co seksowne kobiety ninja? Cóż, powodów do tego jest wiele, ale najważniejszymi jest mała liczba postaci (7 + 2 DLC, a w Senran Kagura mamy ich 20+), niezbyt dobrze napisana i zbyt poważna fabuła oraz istne zatrzęsienie dialogów. Tuż przed i po walce jesteśmy wręcz zalewani ogromną ilością dialogów pomiędzy bohaterkami. Kolejnym powodem może też być anime Valkyrie Drive: Mermaid, którego fabuła rozgrywa się na innej wyspie. Samo anime też niestety było średnie.


A jak wizualnie wygląda gra? Tutaj raczej nie będzie nic odkrywczego, gdyż dostajemy dokładnie to samo, co w Senran Kagura. Wybrany z góry duet walczącej i broni przemierza dany obszar (czasami jest jakaś dodatkowa misja czasowa oraz ukryte przedmioty), pokonuje liczną hordę minionków, by w końcu stoczyć walkę z bossem obszaru, którym jest inny duet dziewczyn. Walkę rozgrywamy z widoku trzeciej osoby.


Co najbardziej rozwala mnie w tego typu grach, to tzw „jiggle physics”, w którym to bohaterkom przy najmniejszym ruchu podskakują piersi, które niekiedy zachowują się jakby były z galarety.

Graficznie gra prezentuje się na takim samym poziomie co Senran Kagura. O ile animacja postaci i ataków wygląda znakomicie, to tła lekko ucierpiały. Od strony muzycznej nie ma czego się doczepić, bo ścieżka dźwiękowa została zrobiona bardzo dobrze. Poza Story Mode mamy też do wyboru trening, wyzwanie, survival oraz grę online z innymi graczami.


Żeby dać zarobić jeszcze więcej twórcom w grze przygotowany jest szereg DLCków wśród których mamy ubrania, akcesoria jak i dwie bohaterki z anime Valkyrie Drive: Mermaid. W sklepiku możemy też za zdobytą podczas walk walutę w grze kupić różnego rodzaju stroje, akcesoria, dodatki dla naszych dziewczynek oraz np ilustracje z postaciami. Poza tym możemy też wylosować aż sto zestawów bielizny dla naszych bohaterek. Im więcej zestawów bielizny zdobywamy, tym trudniej zdobyć pozostałe. Przydaje się też dobry refleks, gdyż przed losowaniem bielizny pojawia się pasek i musimy trafić w sam środek kiedy przesuwająca się linia leci z góry na dół. Na pocieszenie dostajemy zwrot części zainwestowanych w dane losowanie pieniędzy jak wylosujemy bieliznę, którą już mamy.


Dodatkowo poza zdobywaniem rzeczy i ubieraniem naszych bohaterek gracz może też zacieśnić więzi z bohaterkami w przebieralni, w której to możemy sobie dotykać wybraną dziewczynkę ile wlezie. Po podwyższeniu tego typu więzi na poziom 20 zdobywamy bilety Heart Catch dzięki którym możemy uruchomić mini gierkę w której to nasza wybrana bohaterka, będąca tylko w bieliźnie, zostanie poddana przez nas „masażowi”. Masaż ten polega na tym, że musimy kliknąć w serduszka pojawiające się na ekranie, gdy te w pełni się załadują. Po takiej mini gierce poziom więzi z postacią ogromnie wzrasta. Maksymalny poziom więzi z każdą z dziewczyn to 120 poziom. W tego typu mini gierkach naklikacie się mnóstwo.


Gra została wydana po angielsku na terenie Stanów Zjednoczonych, a później i w Europie za wyjątkiem Niemiec, w których to gra jest zakazana z uwagi na przemoc, wątki seksualne oraz promowanie homoseksualizmu. Z tych samych powodów gra została zakazana w Australii. Gra została też wydana na PC w formie cyfrowej. O ile niemieccy oraz australijscy posiadacze STEAMa nie zagrają sobie, to posiadacze przenośnej konsoli od SONY nie mają tego zmartwienia.


Komu mogę polecić tę grę? Na pewno fanom serii Senran Kagura, czy tym, którzy lubią seksowne panienki potrafiące nieźle nakopać.

Dane techniczne:
Wydawca: Marvelous (JP), PQube (USA, EU), Marvelous Europe (Windows)
Platforma: Sony PlayStation Vita, Windows
Gatunek: Akcja, hack n slash, yuri
Kategoria wiekowa
: 16+ (EU), CERO-D (17+, JP), M (17+, NA)
Liczba graczy: 1 (2-4 w multiplayer)
Data wydania:
JP: 10 grudnia 2015
EU: 30 września 2016
NA: 11 października 2016
Microsoft Windows: 20 czerwca 2017

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s