Recenzja DVD „O dziewczynie skaczącej przez czas” Deluxe Edition (Wydanie niemieckie)

Co byście zrobili, gdybyście zyskali moc podróży w czasie? Spróbowali zmienić świat? Postawilibyście na szóstkę w totka? A może zrobilibyście coś dla innych?

Siedemnastoletnia Makoto to typowa chłopczyca, którą bardziej od myślenia o przyszłości interesują gry z przyjaciółmi, baseball, wspólne wypady na karaoke i inne tego typu zabawy. Jednak nigdy by się nie spodziewała, że przyszłość będzie dla niej bardzo ważna. Pewnego pechowego dnia Makoto właśnie zyskała taką umiejętność i postanowiła wykorzystać ją dla siebie na dosyć trywialne potrzeby, nie wiedząc jednak, że każda zmiana wpłynie nie tylko na nią, lecz także na ludzi z jej otoczenia, zwłaszcza że nie jest ona jedyną podróżniczką w czasie.

Fabuła TokiKake (skrót od „Toki o Kakeru Shoujo”) jest luźno powiązana z oryginalną nowelką z 1967 roku, która została napisana przez Tsutsui Yasutakę, jednak w przeciwieństwie do książki, w anime mamy zupełnie inne postacie, inną historię, która dzieje się we współczesnych czasach, a Makoto jest spokrewniona z główną bohaterką nowelki. Sama powieść doczekała się kilku adaptacji w postaci seriali oraz filmów aktorskich. Poza aktorskimi adaptacjami i omawianym przeze mnie anime postało też kilka mang, a jedną z nich (będącą adaptacją anime) wydało w Polsce wydawnictwo Waneko.

Za reżyserię odpowiedzialny jest Hosoda Mamoru (reżyser m.in dwóch filmów „Digimon Adventure”, „Wilcze dzieci”, „Summer Wars”), a scenariusz do anime napisała Okudera Satoko, która jest także odpowiedzialna za scenariusz do „Wilcze dzieci” i „Summer Wars”.

Ścieżka dźwiękowa została stworzona przez Kiyoshi Yoshidę, który napisał także muzykę do takich anime jak Kaiba, Kurozuka, Shigurui i Kidou Senkan Nadesico. Muzyka dobrze komponuje się w tło filmu, dodając widzowi dodatkowych satysfakcji z seansu zarówno podczas spokojnych jak i dramatycznych chwil, a piosenki śpiewane przez Hanako Oku tylko dopełniają piękna tego filmu.

Anime poza przepiękną ścieżką dźwiękową prezentuje także cudowne projekty postaci, stworzone przez Sadamoto Yoshiyukiego, który znany jest szerszemu gronu fanów jako projektant postaci do tak wspaniałych seriali jak „Nadia: The Secret of Blue Water”, „Neon Genesis Evangelion” (TV, Death & Rebirth, End of), „Furi Kuri”, „.hack//SIGN”, „Summer Wars”, „Wilcze dzieci” i wielu innych. Jest on także ilustratorem i autorem mangowej wersji „Neon Genesis Evangelion”, którą wydało w Polsce wydawnictwo JPF. Jego interesujący już od czasów Nadii styl postaci jest mocno rozpoznawalny w TokiKake.

Podróże w czasie zafascynowały mnie kiedy to za dzieciaka najpierw obejrzałem „Wehikuł czasu” będący adaptacją książki Herberta George’a Wellsa, a później sięgnąłem po oryginał. Jeszcze bardziej spotęgowała to kultowa trylogia „Powrót do przyszłości”. Od tamtego czasu, gdy tylko widzę, że jakiś film czy serial ma motyw podróży w czasie, to jestem nim na 1000% zainteresowany i zaciekawiony tym, jak twórcy to rozegrają i jakie konsekwencje będą miały podróże w czasie. Sposób podróżowania w czasie, jaki pokazano w TokiKake, bardzo mi się podobał, w szczególności pętle czasowe, choć trochę niezrozumiała była dla mnie animacja tego, jak Makoto zyskała swoją umiejętność. Zazwyczaj w filmach i serialach o podróżach w czasie mamy jakiś pojazd bądź przedmiot za pomocą którego bohaterowie podróżują w czasie. Doktor ma swojego TARDIS, Marty i Doc Brown swojego DeLoreana, zaś Makoto… po prostu skacze. No, nie do końca, bo nacisnęła na jakieś małe urządzonko (będące w wielkości orzecha) dzięki któremu nabrała tych zdolności, ale jednak jakoś brak obecności wehikułu czasu jest dla mnie na lekki minus.

A jak prezentuje się jakość wydania? Cóż, obraz jest raczej przeciętny. Niestety widać to, że konwersja na PAL zrobiła swoje przez co obraz jest trochę zamglony. Najbardziej przy tym ucierpiały tła, przez co widz nie może w pełni podziwiać ich piękna, a naprawdę szkoda, bo wiele lat temu, jak miałem przyjemność oglądania TokiKake z japońskiego DVD, to byłem właśnie zauroczony tłami. Podczas seansu tego wydania nie mogłem niestety aż tak się zachwycać. Do dźwięku nie mam co się przyczepić, zarówno stereo jak i 5.1 prezentują się bardzo dobrze. Polskie napisy, bazujące jak niemalże w wszystkich wydaniach AV na niemieckim tłumaczeniu, prezentują się dobrze. Bywają niekiedy momenty w których to tłumaczenie polskie mija się z tym, co mówią bohaterowie, ale nie jest tak źle.


Edycja Deluxe, czy aby na pewno?


Opisywane przeze mnie dwupłytowe niemieckie wydanie znajduje się w tekturowym pudełku, nieco zbyt cienkim jak na mój gust, łatwo może się zniszczyć jak ktoś o nie nie dba. W środku także mamy tekturowy box, który po rozłożeniu daje nam ilustrację tła z tyłu szkolnego boiska, w środku mamy z kolei pokazany szkic ulicy z filmu. Z jednej strony mamy płyty z filmem włożone jedna na drugą, zaś z drugiej 20-stronicową książeczkę zawierającą informacje na temat filmu, pierwowzoru, kilka kadrów z anime oraz projekty postaci (książeczka jest tylko po niemiecku). Ok, dobra, wydanie dwupłytowe, więc pewnie na drugiej płycie będą wywiady z twórcami, galeria szkiców, projektów i wszystko to, co tygryski lubią najbardziej, prawda? Prawda?! Otóż, niestety nie! Na drugiej płycie znajdziemy tylko cały film z japońskim komentarzem reżyserskim od twórców i seiyuu. Napisy są tylko po niemiecku. Czy ta druga płyta była naprawdę konieczna? W moim mniemaniu jest całkowicie zbędna. Sama ścieżka dźwiękowa, będąca tylko w stereo zajmuje ledwo kilkaset megabajtów. Płyta z filmem jest dwuwarstwowa, natomiast ta z komentarzem jednowarstwowa, przez co obraz jest skompresowany w stosunku do tego samego filmu na pierwszej płycie o ponad 1/3. Jak dla mnie jest to marnotrawstwo, zamiast tego mogliby dać ścieżkę dźwiękową z anime, ale już nieraz przekonałem się o tym, że europejskie wydania „specjalne” anime są dużo gorsze w stosunku np do amerykańskich.

Poza samym anime na płytach mamy tylko zwiastuny następujących serii:

DVD1:
– The Good Witch of the West
– Maison Ikkoku
– Utena The Movie
– Oh! My Goddess
– Genshiken

DVD2:
– I”S
– Princess Princes
– Ein Super Trio (Cat’s Eye)
– Oh! My Goddess
– Tsubasa Chronicle

Dane techniczne:

Producent: Anime Virtual
Data wydania: 24 września 2007
Liczba płyt: 2
Region: 2
Obraz: Kolor, PAL, 16:9, MPEG-2, 576i
Audio: Japońskie (2.0, 5.1), Niemieckie (2.0, 5.1)
Napisy: Niemieckie, Polskie
Klasyfikacja wiekowa: 12+
Czas trwania: 100 minut

Reklamy

Kickstarter Gunsmith Cats Explosive Edition

Właśnie ruszył kickstarter wydania kultowej serii OVA Gunsmith Cats na Blu Ray i… w niespełna pół dnia przekroczył on zamierzoną kwotę. Tak, nie minął nawet jeden dzień. Jak widać Rally i Minnie May nadal mają zagorzałych fanów, którzy nie mogą się doczekać by ujrzeć swoje ulubione dziewczynki w pełni zremasterowanym obrazie i dźwięku. Sam należę do takich fanów i także postanowiłem wesprzeć projekt. Wy też możecie to zrobić pod tym adresem. Płyty Blu Ray będą region free i będą dostępne dla wszystkich, poza mieszkańcami Japonii i Niemiec.

Paczka z USA

W zeszły piątek dotarła do mnie paczka z zamówionymi z USA anime na Blu Ray. Niestety z braku czasu dopiero dzisiaj wrzucam posta na bloga. Nakręciłem też film z unboxingu, jednak przez ostatnią sytuację wrzucę go na Facebooka dopiero za miesiąc. W każdym razie oto cudeńka jakie kupiłem.


OniAi – Complete Series (Blu Ray)

Zabawna komedyjka ecchi opowiadająca o siostrze, która przeprowadza się do swojego ukochanego brata i która go kocha o wiele bardziej niż rodzona siostra powinna. 😉 Niebawem do ich domu wprowadzają się też trzy inne dziewczyny, każda z nich zaciekawiona jedynym rodzynkiem w domu.


Shiki (Blu Ray & DVD Combo)

Bardzo ciekawy i klimatyczny horror. Do pewnego miasteczka, w którym mieszka ledwo powyżej tysiąc mieszkańców, wprowadza się tajemnicza rodzina. Niebawem po tym w miasteczku mają miejsce tajemnicze zgony, wszystkie wyglądające tak samo, co poprzednie. Lokalny lekarz podejrzewa, że nie jest to przypadek i że nowo zamieszkała rodzina ma coś z tym wspólnego.


Spice & Wolf – Seasons 1-2 (Blu Ray & DVD Combo)

Historia opowiadająca o Lawrence, który jest wędrownym kupcem. Pewnego dnia podczas pobytu w zaprzyjaźnionej wiosce znajduje w swoim powozie śpiącą nagą dziewczynę o wilczych uszach i ogonie. Dziewczyna przedstawia się jako Horo, która jest boginią żniw i prosi naszego głównego bohatera, by w zamian za jej pomoc zawiózł ją na daleką północ, do jej rodzinnego domu.

Recenzja anime Hidamari no Ki

Jednym z niewątpliwie zapamiętanym na wieki nazwiskiem w kanonie mangi i anime jest Osamu Tezuka, który został okrzyknięty „Bogiem Mangi”. Jego twórczość jest znana na całym świecie, głównie za sprawą takich historii jak „Biały lew Kimba”, „Black Jack”, „Astro Boy”, „Ribon no Kishi” (W Polsce znany między innymi pod tytułem „Czopi i księżniczka”), czy „Metropolis”. Jednak jest wiele jego dzieł, które do niedawna były zapomniane, albo pamiętane tylko przez zagorzałych fanów Tezuki i właśnie jedno z nich dziś wam omówię.

Przenieśmy się zatem w połowę XIX wiecznej Japonii, do ery Ansei. Historia opowiadana jest z perspektyw dwóch młodych mężczyzn. Pierwszym z nich jest nie stroniący od kobiet i praktykujący w zachodniej medycynie Ryouan Tezuka, zaś drugim pragnący zachować tradycję i honor samuraja Manjirou Ibuya. Przeznaczenie oraz miłość do tej samej kobiety sprawi, że ich losy będą przeplatać się wielokrotnie i często jeden będzie musiał polegać na drugim i vice versa. To właśnie ich oczami będziemy obserwować ten burzliwy okres w dziejach Japonii, który poza drastycznymi przemianami politycznymi musiał borykać się też z takimi tragediami jak potężne trzęsienie ziemi, przybyciem obcokrajowców, czystką, czy epidemią cholery.

W tamtych czasach Japonia izolowała się od reszty świata i ostro trzymała się swoich zasad. Każda „nowinka” spoza kraju była traktowana z dystansem, strachem i zniewagą. Tak było w szczególności z medycyną. Ryouan oraz jego ojciec i znajomi jako praktykanci zachodniej medycyny doświadczyli wiele upokorzeń i niekiedy poświęcali zbyt wiele by ich marzenie o klinice szczepień przeciw ospie się spełniło. Manjirou z kolei piął się do góry w hierarchii, a fakt obcowania z obcokrajowcami sprawi, że doświadczy on „Czystki Ansei”. Obydwaj bohaterowie będą spotykać się wielokrotnie, by ostatecznie spotkać się na polu walki. Ryouan będzie walczył skalpelem, ratując życia żołnierzy, zaś Majirou będzie zmuszony zabijać nieprzyjaciół.

Tytułowym „Drzewem w słońcu” jest potężny cynamonowiec kamforowy, olbrzymie kilkusetletnie drzewo, które nauczyciel Manjirou porównywał do sytuacji panującej w Japonii. Piękne z zewnątrz było niszczone od środka przez szkodniki, dokładnie tak jak era w której żyli nasi bohaterowie. Jego piękno i detale podziwiamy za każdym razem podczas openingu do serialu.

Jak audiowizualnie prezentuje się cały serial? Otóż śmiało mogę powiedzieć, że cały serial jest stworzony w iście mistrzowski sposób. Animacja jest płynna, tła są przepięknie narysowane, postacie mają wszelkie detale anatomiczne (jak np Jabłko Adama), nie zapomniano także o charakterystycznych dla twórczości Tezuki kulfoniastych nosach, czy twarzach niektórych bohaterów. Za wręcz przepiękną muzykę i opening odpowiada znana ze wspaniałych aranżacji fortepianowych Matsui Keiko. Piosenki końcowe wykonuje z kolei zespół Charcoal. Za reżyserię odpowiedzialny jest Sugii Gisaburou, znany z reżyserii takich klasycznych anime jak Super Doll Licca-chan, Street Fighter 2 (film i TV), Nozomi Witches, czy Genji Monogatari (film). Animatorzy z kolei nie zapominali o szczegółach w animacji, a scenarzyści naprawdę postarali się w przekładzie mangi Tezuki, nie zapominając o ówczesnych terminach medycznych.

W trakcie czytania opisu na pewno zauważyliście „Tezuka” w nazwisku Ryousena. Tak, nie jest to żaden przypadek. Ryouan był bowiem przodkiem Osamu Tezuki. Sam autor starał się wiernie odtworzyć wydarzenia z tamtej epoki.

Anime powstało na bazie 11-tomowej mangi, którą Osamu Tezuka rysował w latach 1981-1986. Na animowaną adaptację przyszło fanom czekać 14 lat od zakończenia mangi, a na chociażby fanowskie tłumaczenie anime kolejne 18 lat. Sam oglądałem ten serial kilka lat temu na wątpliwej jakości rawach, a teraz dzięki grupie Orphan powoli mogę sobie odświeżyć ten wspaniały serial.

Poza animowaną adaptacją powstał też w 2012 roku serial aktorski, w których główne role zagrali Hiroki Narimiya (Ryuichi Naruhodo z aktorskiej adaptacji „Gyakuten Saiban”) i Hayato Ichihara (Naoki z „Ju-on 2”).

Liczba odcinków: 25
Czas trwania odcinka: 23 minuty
Oryginalna data emisji: 5 kwietnia 2000 – 20 września 2000

All images were used solely for the reviewing purposes and are copyrighted by theirrespective owners.

Wspomnienia: 2012 – pierwsza paczka z Japonii

Dziś będzie nieco inny post, ponieważ właśnie dziś przypada piąta rocznica mojej pierwszej kiedykolwiek paczki z Japonii. Proszę, jak ten czas leci. Już ponad pięć lat kupuję co roku rzeczy z Japonii i jak kiedyś miałem mnóstwo wolnego miejsca na półkach, tak teraz zastanawiam się gdzie ja to wszystko poupycham.

Wpierw jednak nim przejdę do pokazania wam co wtedy kupiłem (I wybaczcie za jakość zdjęć, miałem wtedy bardzo stary telefon. Początkowo myślałem o zrobieniu nowych zdjęć, ale po co? Tylko poprawiłem te stare, bo były bardzo ciemne.), pragnę nawet teraz po tylu latach jeszcze raz podziękować Pawłowi „Rep” Dybale za pomoc w kupieniu mi wtedy tych cudnych rzeczy. Nie wiem, czy kiedykolwiek to przeczytasz, ale mam nadzieję, że kiedyś tak. Jeszcze raz, dzięki za to wszystko, Rep.

Dobra, pora teraz przejść do tego, co wtedy zdobyłem i… raczej nie jesteście zdziwieni, że spora część z tego to… MERRY! XD Tak, o swoją jedną i jedyną waifu trzeba dbać. Zakochałem się w niej od pierwszego rozdziału mangi i nigdy, ale to przenigdy nie przestanę jej kochać. Ekhm, dobra, a więc…


Yumekui Merry – tomy 1-7


Yumekui Merry – Blu-Ray vol 1-3


Kashimashi ~Girl Meets Girl~ TV DVD vol 1-6
Historia opowiadająca o nastolatku, który przeżywa bliskie spotkanie (bynajmniej nie tylko trzeciego stopnia) z kosmitami i któremu w wyniku wypadku kosmici musieli zmienić płeć. Fajna i przyjemna komedia shoujo-ai. Początkowo zdobyłem te płyty DVD dla jednej polskiej grupy fansuberskiej, która chciała przetłumaczyć Kashimashi, jednak po niedługim czasie wycofali się z tego pomysłu.

Cóż, to tyle na dzisiaj. Dziękuję za przeczytanie i do następnego wpisu.

Recenzja limitowanej edycji gry Ore no Imouto ga Konna ni Kawaii Wake ga Nai HappyenD

OreiM@S, tak w skrócie można przedstawić opisywaną przeze mnie grę na PlayStation 3 z uniwersum Ore no Imouto ga Konna ni Kawaii Wake ga Nai (w skrócie „Oreimo”), w której to wcielimy się w Kousakę Kyousuke i przed którym tym razem stanie nie lada wyzwanie, gdyż naszym zadaniem będzie… wykreowanie idolki, ale wszystko po kolei.

Akcję gry można umiejscowić gdzieś po środku 8 tomu light nowelki (albo po 2/3 drugiego sezonu anime). Pewnego dnia Kyousuke wraca do domu i widzi jak jego młodsza siostra, Kirino, namiętnie zagrywa się w Idolm@stera. Ten, kwestionując jakikolwiek sens takich gier, wkurza Kirino, która z kolei dosadnym głosem mówi, że on się nie zna i wynika z tego kłótnia, w której to dwójka kłóci się co do tego, która ze znanych im dziewczyn (wliczając Kirino) byłaby idealną idolką i po dalszej dyskusji (i po wyborze kilku odpowiedzi gracza) Kyousuke staje się menadżerem jednej z dziewczyn.

Ok, więc. Na czym będzie polegała nasza rola? Otóż na umawianiu się na sesje zdjęciowe i robieniu zdjęć wybranej przez nas dziewczyny, interakcje z nią poprzez wiadomości oraz będziemy musieli się też uporać z liczną falą plotek oraz hejtu w internecie odnośnie naszej idolki. Twórcy postarali się, żeby gra nie była przysłowiową bułką z masłem i stawia przed nami kolejne schody, które musimy przejść, by uniknąć przysłowiowego „bad endu”. Na pewno bardzo pomocną okaże się blisko 26-stronicowy manual, który znajdziemy w pudełku z grą i zalecane jest gruntowne przestudiowanie go. Został też wydany bardzo obszerny oficjalny przewodnik do gry, który na pewno kiedyś kupię i może omówię jako dodatkową ciekawostkę do gry.

Na początku wspomniałem o iM@S, czyli popularnej w Japonii serii gier „iDOLM@STER” i właśnie z klonem tego typu gry mamy do czynienia w przypadku „Oreimo HD”. Twórcy postarali się wiernie odwzorować mechanikę główną gier z serii iM@S, z pominięciem jednak takich rzeczy jak mini gierki, zarządzaniu harmonogramem naszej idolki, itp. Tak naprawdę samej fabuły nie ma dużo, lecz interakcje poprzez SNS oraz sesje zdjęciowe sprawiają, że gra jest dobra na kilka do kilkunastu godzin grania. Oczywiście dodatkowo, żeby wycisnąć jak najwięcej od fanów, twórcy przygotowali też liczny szereg DLCków, za które oczywiście musimy zapłacić (np za Kirino w stroju króliczka, itp).

Definitywnym minusem gry jest to, że twórcy postanowili zresetować nasze bohaterki i niemal wszystkie zachowują się tak, jak na początku serii, przez co są przez graczy mniej lubiane niż w okresie, w którym ma miejsce ta gra. Jedynym wyjątkiem wydaje się być Ruri (Kuroneko), która zachowuje się tak, jak należy. Sam osobiście uważam, że twórcy bardziej ją lubili i specjalnie tak zrobili i cóż, także twierdzę, że dziewczynie należy się więcej od życia.

Jak graficznie prezentuje się gra? Cóż, modele 3D wyglądają całkiem dobrze. Nie są idealne i czasami widać niedociągnięcia, ale pamiętajmy też, że gra nie jest jakąś wysokobudżetową produkcją, niemniej została stworzona tak, że fani Oreimo będą w pełni zadowoleni. Wszystkie przerywniki i CG są z kolei tak samo rysowane jak w anime. Od strony muzycznej gra przedstawia się przeciętnie i raczej nie będziemy się skupiali nad muzyką w trakcie eventów. Jedynymi piosenkami w grze jakie uświadczymy, to opening „reunion” wykonywany przez zespół ClariS (dokładnie ten sam, co w drugim sezonie anime) oraz ending „Morning! Morning! w wykonaniu seiyuu Kirino, Taketatsu Ayany.

Ok, pora przejść do tego, co tygryski lubią najbardziej i dlaczego kupują limitki, czyli do dodatków.

Poza samą grą (z limitowaną wersją grafiki) znajdziemy;
– jeden kod na DLC (od dawna już nieważny XD) z ubraniem oraz CG z gier na psp
– płytę blu-ray z mnóstwem zwiastunów ze wszystkich gier oraz „How to”, które ułatwią nam nieco grę
– 44-stronicową książeczkę z opisami postaci i grafikami CG, głównie z poprzednich dwóch gier Oreimo, które wydano na psp. Przód i tył okładki książeczki pokazuje nam z kolei wszystkich znanych nam bohaterów oraz ich dzieci jakie mają na zakończeniu poszczególnych scenariuszy gry
– płytę CD ze ścieżką dźwiękową z gry

Całość mieści się w solidnym tekturowym boxie.




Gra jest stworzona głównie dla fanów serii Oreimo i raczej wątpię, by spodobała się komuś, kto nie lubi albo nie zna tej serii. Dodatkowym minusem jest to, że gra nigdy nie została i raczej nie zostanie wydana poza terenem Japonii, więc nie pograją w nią osoby, które nie znają języka japońskiego.

Dane techniczne:

Producent: Bandai Namco Games
Platforma: Sony PlayStation 3
Kategoria wiekowa: CERO C (15+)
Liczba graczy: 1
Data wydania: 26 września 2013
Liczba płyt: 3 (2x BD, 1x CD)
Cena w dniu premiery: 11 294¥

Świąteczna randomowa paczka od Ranalcusa

Ranalcus jak zwykle zaskakuje swoich znajomych losowymi paczkami w ciemno z Japonii. Oto co trafiło się w mojej losowej paczuszce z mangowymi dobrociami.

Anime


Fate/stay night DVD – vol 5 (edycja limitowana)

Wydana w pięknym pudełku (do tej pory widywałem tylko koncerty tak wydawane) edycja limitowana z odcinkami 13-15. Jako dodatek jest bonusowa ilustracja oraz karta z Archerem.

„CGI smok najlepszy. Godny Wiedźmina.” – Goge

Love Hina DVD – vol 6
Płyta z odcinkami 16-18. Poza płytą jest książeczka oraz dwustronna okładka.

Yumekui Merry DVD – vol 1
Sama płyta, bez dodatków, z pierwszym odcinkiem serialu i wywiadem z seiyuu Merry i Isany.

Gry

Kolekcja wszystkich gier rytmicznych z serii Hatsune Miku, które zostały wydane na konsolę Sony PSP:
Hatsune Miku: Project DIVA
Hatsune Miku: Project DIVA 2nd
Hatsune Miku: Project DIVA extend

Uta no Prince-sama Repeat
Gra otome, w której wcielamy się Nanami Harukę, główną bohaterkę seriii. Naszym zadaniem jest znaleźć i wypromować najlepszego idola wśród grupki pięknych chłopców.

Inne

Przypinka akrylowa z Hijiri z anime Bakuon!!

Mini wallscroll z Hijiri z anime Bakuon!!

Wszyskie rzeczy są wspaniałe i bardzo dziękuję Ranalcusowi za tą miłą niespodziankę.